Wycieczka hotelarzy ;)
HOTELARZE „PE – EL”
INVEST HOTEL – targi wyposażenia hoteli,
SMAKI REGIONÓW – konkurs kulinarny,
PAKFOOD – targi opakowań dla przemysłu spożywczego,
POLAGRA – międzynarodowe targi wyrobów spożywczych,
POLAGRA GASTRO – międzynarodowe targi gastronomii.
Spotkanie na dworcu 6:45
Jedziemy do Poznania 2,5 godziny
Spać się chce ale gadamy i gadamy…
Dojechaliśmy, idziemy się zakwaterować do Hostelu „Folk” bardzo blisko Starego Rynku.
Chodzimy wokół Rynku i oglądamy Poznański Ratusz z każdej strony bo o 12:00 będziemy słuchać hejnału i oglądać Poznańskie Koziołki. W czasie „pokazu” nie można oderwać oczu, aż kark boli od patrzenia w górę.
Spacerem przeszliśmy do Parku Cytadeli gdzie obejrzeliśmy Dzwon Pokoju i Przyjaźni Między Narodami, instalację 112 rzeźb „Nierozpoznani”, pobawiliśmy się na placu zabaw i poćwiczyliśmy na siłowni.
Następnym punktem na naszej mapie był Ostrów Tumski – jedyna pozostała z licznych niegdyś w Poznaniu wysp na Warcie. Zobaczyliśmy Bramę Poznania ICHOT, Bazylikę Archikatedralną Świętych Apostołów Piotra i Pawła i most zakochanych. Chcieliśmy przywiesić kłódkę „zakochanych hotelarzy” ale sklep był daleko.
Obowiązkowy punkt – Pomnik Starego Marycha – każdy musiał się do niego przytulić.
Na obiad – Mc Donalds i kebab.
Trochę odpoczynku w hostelu, godzinka snu i idziemy na miasto. Oczywiście do centrum handlowego Stary Browar. Tam ponieważ…. nas stać – idziemy do KFC znowu na jedzonko. Potem oglądamy wszystkie zakamarki budynku, jedźmy ruchomymi schodami góra – dół – góra – dół – …….. bo Aldonka musi sobie posiedzieć J.
Trochę bujania na hamakach i idziemy zobaczyć Nocny Poznań. Oglądamy pięknie oświetlone budynki i trafiamy pod Fontannę Wolności. Świetny relaks po całodniowym spacerze – bieganie po placu i oblewanie się wodą. Do dziś nie wiadomo jaka była temperatura wody, a zabawa wyśmienita.
Zakupy w biedronce na kolację i do hostelu spać.
Rano pobudka skoro świt – 8:00. Na śniadanie świeże bułeczki bo piekarnia była blisko. Szybkim marszem idziemy na Targi.
Trochę formalności przy kasie i czekamy na przewodnika. I szczęście nasze nie zna granic – to znowu p. przewodnik, który nas oprowadzał po targach w zeszłym roku – po prostu cierpliwy, wyrozumiały, przemiły fachowiec.
Słuchamy, oglądamy, degustujemy, próbujemy, kibicujemy kucharzom biorącym udział w konkursie, zbieramy ulotki, nawiązujemy kontakty do współpracy. Wszystko zobaczyliśmy dokładnie – przyda nam się wiedza w szkole i w przyszłej pracy.
Jedziemy do hurtowni tkanin bo trzeba zakupić materiał na skirtingi do szkoły. Niestety drogo jak w Szczecinie…….
Wracamy do hotelu po walizki. Po drodze kawa, kanapka i na dworzec.
Jest jeszcze trochę czasu do odjazdu pociągu. Słuchamy pana śpiewającego pod dworcem. Niebywały artysta…… zobaczył Żanetę i stworzył na miejscu piosenkę o niej (treść słów zastrzeżona dla wąskiego grona).
Umęczeni wracamy do Szczecina. W pociągu cały przedział do naszej dyspozycji – bardzo wesoły przedział…………..
Rozstajemy się na dworcu.
KONIEC WYCIECZKI.
Do następnego razu !!! – hotelarze Pe – El J
Żaneta, Aldona, Dawid, Jurek, Mateusz, p. Wiola S.